czwartek, 22 stycznia 2015

PO PROSTU SOŃKA

Rewelacja! 


Okładka: Ignacy Karpowicz - "Sońka"
Tytuł: Sońka
Autor: Ignacy Karpowicz
WydawcaWydawnictwo Dolnośląskie
Data wydania2014-05-22 
Liczba stron: 208
ISBN:  978-83-0805-353-9

O książce tej chciałam napisać już kilka miesięcy temu, gdy tylko ją przeczytałam. Niestety, w tym samym czasie wybuchła afera, w wyniku której autor trafił na łamy brukowców i na plotkarskie portale. Postanowiłam poczekać, aż gwar ucichnie, emocje ostygną, a o "Sońce" można będzie pisać jak o każdej innej powieści, bez narażania się na podejrzenia, że chcę sobie zwiększyć liczbę czytelników bloga "podpinając" się pod głośny skandal. Prawdę mówiąc, nie dla takich czytelników stukam w klawisze.
Tyle tytułem wstępu. A teraz kilka słów powieści Karpowicza. Powiem wprost - jestem zaszokowana, oczarowana, wbita w glebę. 


Mała, aczkolwiek pięknie wydana, książka. Powiedzmy szczerze "cieniutka" - 208 stron to jak na dzisiejsze czasy  doprawdy niewiele, szczególnie, że i czcionka duża, i interlinia podwójna (jeśli nie większa), i marginesy takie, że ho! ho!  Gdyby uczciwie policzyć znaki pewnie wyszłoby nam, że "Sońka" to właściwie nieco takie dłuższe opowiadanie.


Autor zabiera nas w podróż do świata, który umiera. Właściwie już go nie ma - do wsi na Podlasiu, gdzie niczym relikt dawnej epoki żyje stara Sońka. U schyłku życia Sońka spotyka Igora - młodego reżysera z Warszawy. Wraz z Igorem słuchamy słodko-gorzkiej opowieści o życiu, które czasem było dobre, czasem złe, w którym wiele było smutku, ale trafiały się i drobne radości. Opowieść to rzewna, wzruszająca, wciągająca, ale nie przekraczająca subtelnej granicy oddzielającej prawdziwe, głębokie wzruszenie od taniego sentymentalizmu. Tu i ówdzie, niczym perełki poblaskują okruchy bardzo inteligentnego humoru. Takiego, co to może i nie wywoła salwy śmiechu, ale sprawi, że na twarzy na chwilę pojawi się uśmiech.



Sońka i Igor reprezentują dwa różne światy. Ona - ten odchodzący, powolny, pełen starych, dobrze znanych zasad i prostych wartości, on - nowy, zmienny, wypełniony walką o karierę. Sońka przyjmuje życie takim jakie jest, Igor ze wszystkiego pragnie wyciągać korzyści. Nawet słuchając swoistej spowiedzi starej kobiety widzi nie obraz samotności i smutku lecz potencjalny materiał na kolejny głośny spektakl.

Urzeka także forma powieści. W dzisiejszych czasach, gdzie plagą jest nadmierne przegadanie i ,,lanie wody" jest ,,Sońka" chwalebnym wyjątkiem. Tu każde zdanie, co ja mówię!, każde słowo jest potrzebne. Rzecz zarówno pod względem formalnym jak i fabularnym wyważona znakomicie - nie ma nic zbędnego, a jednocześnie niczego nie brakuje. To po prostu trzeba przeczytać! Dawno lektura nie sprawiła mi takiej przyjemności. Dwa wieczory spędzone z ,,Sońką" należą do najbardziej udanych chwil w moim czytelniczym życiu. 

10 komentarzy:

  1. Mało treści, ale to mi nie przeszkadza, bo uwielbiam krótkie lektury w którym jest zdecydowany przerost formy nad objętością. Po "Ościach" czyham na "Sońkę", więc nie zamierzam jej ominąć. Zwłaszcza, jeżeli jest tak wspaniała, jak o niej piszesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie napisałaś o sobie w nagłówku.

      Usuń
    2. Zabawnie się składa, bo ja po "Sońce" czyham na "ości".

      Usuń
  2. mam nadzieję. że będę miała okazję przeczytać, bo Twoja recenzja bardzo mnie zachęciła

    OdpowiedzUsuń
  3. Z twojego opisu wynika, że Sońka trzyma nas mocno przy ziemi,ciekawa, jak ją wypatrzę to sięgnę.
    Jak masz chwilę i chęć to zajrzyj na moją stronę książkowyromans.pl - może cię zainteresuje chociaż to o miłości i motywacji, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością zajrzę. To, że tekst traktuje "o miłości i motywacji" nie jest wadą. Ważne, jak został napisany. Na każdy temat można napisać rzecz dobrą albo złą.

      Usuń
  4. Zachęcająco opisałaś, z przyjemnością bym przeczytała. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że udało mi się Cię zaciekawić. Może kiedyś książka wpadnie Ci w ręce. Naprawdę warto.

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoja recenzja brzmi bardzo ciekawie. Lubię książki, które są wspomnieniem przeżytych chwil lub rozliczeniem z życiem przez bohaterów. Normalnie raczej nie zwróciłabym uwagi na "Sońkę", jednak teraz mam nadzieję, że uda mi się gdzieś ją znaleźć i przeczytać :).
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń