czwartek, 5 czerwca 2014

TRZECI TOM NADAL TRZYMA POZIOM

RUDOWŁOSY DETEKTYW

Rhys Bowen "Do grobowej deski" - okładka
Autor: Rhys Bowen
Tytuł: Do grobowej deski
Tytuł oryginału: For the Love of Mike
Tłumacz: Joanna Orłoś-Supeł
Wydawca: Noir sur Blanc
Data wydania: 24-04-2014
Liczba stron: 392
ISBN:978-83-7392-472-7

Nie tak dawno narzekałam sobie na kryminał „ Czarna bandera niesie śmierć”. Dlaczego o tym wspominam? Ano dlatego, że właśnie skończyłam czytać powieść opartą na podobnych założeniach. Początek XX w., samodzielna, energiczna kobieta rozwiązuje zagadki kryminalne. Tym razem mamy jednak do czynienia z książką znacznie lepszą. I to lepszą pod każdym względem.
„Do grobowej deski” to już trzeci tom przygód Molly Murphy, zadziornej Irlandki, którą nieszczęśliwy zbieg okoliczności wygnał z domu i rzucił na amerykańską ziemię. Po serii początkowych niepowodzeń dziewczyna zaczyna sobie radzić w nowym środowisku. Jak byśmy dziś powiedzieli „znajduje pomysł na siebie”. Zostaje prywatnym detektywem.
Molly Murphy bardzo się autorce udała. Jest postacią ciekawą, czasami nieco irytującą, lecz w sumie budzącą sympatię. Jej poczynania i motywacje, choć bywają niekiedy szalone, są wiarygodne. Oczywiście, nie obywa się bez drobnej „ochrony scenariuszowej”, ale mieści się ona w akceptowalnych granicach.
Co ważne, autorka uniknęła pułapki, w którą często wpadają pisarki o zacięciu feministycznym. Jej bohaterka nie jest obdarzonym wszelkimi umiejętnościami ideałem, który wszystko może i potrafi (koniecznie lepiej od mężczyzn). Nie. Molly Murphy nie wszystko się udaje. Czasami pada ofiarą własnej niefrasobliwości, czasem musi ugiąć się pod naporem ograniczeń jakie kobietom narzuciła jej epoka. Co więcej, czasem nawet musi korzystać z pomocy osobników płci brzydkiej! Dzięki takim słabostkom i ograniczeniom powstała postać autentyczna, z krwi i kości, niedoskonała lecz i nietuzinkowa.
Autorka zadbała też o to, by akcja nie toczyła się w próżni. Roztacza przed naszymi oczami ciekawy obraz życia w Ameryce początku ubiegłego wieku – od dzielnic nędzy po świat bohemy. Znakomicie wyczuwa przy tym proporcje – opisów jest dokładnie tyle, by zaciekawić i nie znudzić. Nie bójcie się, nie trzeba będzie nerwowo przerzucać kartek.
Jeśli do tego dodać wciągającą intrygę, dobrą zagadkę i ciekawe tło obyczajowe (a wszystkie te elementy znajdziemy w książce Rhys Bowen) powstanie całkiem udatny kryminał.
Polecając książkę Rhys Bowen muszę jednak zrobić jedno, ważne zastrzeżenie. Jest to pozycja przeznaczona dla osób szukających kryminału w starym stylu, charakteryzującego się linearną fabułą, dość prostą konstrukcją i pozbawionego głębokiej analizy psychologicznej. Nie jest to rzecz dla  lubujących się w grzebaniu w duszy miłośników powieści skandynawskich. Jeśli szukasz "mhrocznej" opowieści historia Molly Murphy raczej cię nie usatysfakcjonuje.

Opinia zgłoszona do wyzwania: Czytamy literaturę amerykańską

1 komentarz: