sobota, 3 maja 2014

NIESAMOWITE OPOWIEŚCI Z CHIN

CHINY OCZAMI JAPOŃCZYKÓW




Okładka - Niesamowite opowieści z Chin
Tytuł: Niesamowite opowieści z Chin
Autor: Ryunosuke Akutagawa, Atsushi Nakajima
TłumaczenieKrzysztof Szpilman 
Wydawca: Siedmioróg
Data wydania: 2014-03-24
Liczba stron: 144
ISBN:978-837-791-280-5

„Niesamowite opowieści z Chin” oczarowały mnie od pierwszej strony, wciągnęły i nie dały spokoju dopóki nie dotarłam do ostatniego słowa. Czym urzekła mnie ta niepozorna, licząca zaledwie 144 strony książeczka?
„Niesamowite opowieści z Chin” to zbiór opowiadań dwóch japońskich pisarzy pierwszej połowy XX wieku, Ryūnosuke Akutagawy i Atsushiego Nakajimy. Tak, tak – japońskich, nie chińskich. Dlaczego tak? Otóż Chiny przez wieki fascynowały Japończyków – były dla nich wzorem do naśladowania i ideałem do podziwiania. Wyjaśnijmy – taka mądra jestem po przeczytaniu wstępu, skądinąd bardzo ciekawego. Te kilka stron niewątpliwie znacznie poszerzyło moją wiedzą na temat Chin i Japonii. Auć, auć! I znowu się wygadałam jaką to ignorantką jestem. Trudno, wydało się. Znajomość historii Kraju Kwitnącej Wiśni i Państwa Środka nie jest moją mocną stroną. Jakie to szczęście, że chociaż ociupinkę nadrobiłam braki. Już dla samych informacji zawartych we wprowadzeniu warto było przeczytać „Niesamowite opowieści z Chin”. A przecież to dopiero początek. 
Lektura „Niesamowitych opowieści z Chin” jest jak wycieczka w świat orientu. Od razu zwraca uwagę forma, jakże odmienna od tego, do czego przyzwyczaili nas pisarze europejscy i amerykańscy: zwięzła, wręcz ascetyczna niczym malunki na jedwabiu, gdzie nic nie jest przypadkowe, a każda najdrobniejsza kreska ma znacznie.  W opowiadaniach nie znajdziemy ani rozbuchanych przenośni, ani wydumanych porównań, ani pełnych głębi dygresji. Prostota, i jeszcze raz prostota. Ale prostota szlachetna, prostota z wyboru a nie z przymusu, prostota nie mająca nic wspólnego z ubóstwem. 
Charakterystyczna jest także wielowymiarowość prezentowanych tekstów. Pozornie mamy do czynienia z legendami: o mistrzu łuczniku, o poecie zamienionym w tygrysa, o biedaku, który spotkał czarnoksiężnika, o uczniu Kartezjusza. I znowu muszę nadużyć słowa „prostota”, bo oto mamy historie proste, bez wątków pobocznych, bez nieoczekiwanych zwrotów akcji, bez cliffhangerów czy innych zachodnich wynalazków.  A przecież każda opowieść jest w istocie przypowieścią przekazującą odwieczne, uniwersalne  mądrości. 
Nawet nie znając tytułu zbioru wiedziałabym, że książka wyszła spod pióra autów z Dalekiego Wschodu. „Niesamowitych opowieści z Chin” to niepowtarzalna okazja poznania fascynującej, egzotycznej kultury bez pośredników, mówiąc kolokwialnie „z pierwszej ręki”.

Moja ocena: 10/10


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz