czwartek, 27 lutego 2014

PHILIPPA GREGORY "ZIEMSKIE RADOŚCI"

GREGORY ZASKAKUJE


Tytuł: Ziemskie radości
Tytuł oryginału:  Eathly Joys
Autor: Philippa Gregory
Tłumacz: Ewa Teresa Witecka
Wydawca: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2004
Liczba stron: 560
ISBN: 83-7337-869-3 

Philippa Gregory kojarzy się przede wszystkim z książkami historycznymi, a w szczególności z opowiadanymi w pierwszej osobie losami kobiet z różnych epok (najbardziej popularne są jej powieści z okresu rządów Tudorów i Wojny Dwóch Róż). Jeśli jednak trochę poszukać, można w jej twórczości znaleźć rzeczy zaskakująco odmienne.
Powieść „Ziemskie radości” opowiada o mężczyźnie. Bohaterem jest John Tradescant, angielski ogrodnik. Ale ogrodnik nie byle jaki – artysta i mistrz w swoim fachu. Służąc największym i najbogatszym ludziom Anglii przemierza Europę w szerz i wzdłuż w poszukiwaniu rzadkich roślin. Towarzyszy też swym pracodawcom w misjach decydujących o lasach kraju, a nieraz i całego kontynentu.
Świat Tradescanta jest prosty i uporządkowany. Każdy ma w nim swoje miejsce. Mężczyzna ma władzę nad żoną i dziećmi, mężczyzną rządzi jego pan, panem – król, a królem tylko Bóg. Hierarchia ta jest podstawą stabilności świata – gdy któreś ogniowo pęknie równowaga zostania zachwiana. W świecie Tradescanta lojalność i wierność raz danemu słowu są wartościami absolutnymi, nie podlegającymi dyskusji. Niestety, przyszło mu żyć w czasach wielkich zmian, gdy nic nie jest stałe ani pewne. Degeneracja arystokracji sięga zenitu. Młodzi (i nie tylko oni) chcą myśleć i działać po swojemu. Z oddali kusi śmiałków Nowy Świat. I chyba już tylko jeden Tradescant trwa, wbrew wszystkiemu, przy starych wartościach, nie bacząc na to, że krzywdzi tym i siebie, i rodzinę. Ten upór o mały włos nie doprowadza go do śmierci.
Zagubiony w otaczającej go rzeczywistości, nie przystosowany do nadchodzących czasów, jest nasz bohater postacią tragiczną. Nie rozumie (a może po prostu nie chce zrozumieć?)  otaczającego go świata, z fanatycznym wręcz uporem odrzuca prośby i rady najbliższych.
A co to właściwie za czasy? Okres dobrze znany czytelnikom „Trzech muszkieterów”. Panowanie Jakuba I Stuarta i jego syna, Karola I. To także czas świetności diuka Buckinghama. Jeszcze raz oglądamy znane epizody historii: romans Anny Austriaczki, oblężenie La Rochelle, zamach Feltona. Tyle tylko, że tym razem spoglądamy z drugiej strony Kanału.
Snując dywagacje na temat książki "Ziemskie radości” nie sposób pominąć bardzo istotnego dla fabuły wątku miłości homoseksualnej. W moim odczuci Philippa Gregory świetnie poradziła sobie z tą delikatną materią. Sama nie ocenia, nie moralizuje. Opisuje historię tak jak widzi ją bohater. Nie boi się odważnych scen nie przekracza jednak granic dobrego smaku. Ani na chwilę nie popada w charakterystyczną dla wielu współczesnych powieści gejowskich wulgarność. Nie próbuje na siłę szokować – pisze tylko o tym, co jest fabularnie uzasadnione i potrzebne.
„Ziemskie radości” to książka dobra,  a wręcz bardzo dobra. Żal tylko, że na język polski nie przetłumaczono jej kontynuacji (tytuł oryginału „Virgin Earth”). A może przetłumaczono, tylko mnie nie udało się książki znaleźć? Będę wdzięczna za informacje.


 Moja ocena: 7,5/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz